FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA  


Wróć   FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA > SERIA FIFA > Wasza Twórczość > Archiwum

 
 
Narzędzia wątku Ocena: Ocena wątku: 2 głosów, 5.00 średnia. Wygląd
stare 27-10-2012, 17:45   #21
jens4
Stały bywalec
 
Avatar jens4
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 235
Domyślnie

Ta Roksana to jest jakas dziwna. WEź te baby zrozum hehehe. E no bez przesady z tą biedronką tyle kasy że na cały worek to raczej tam nie mają ale i tak fajna akcja. A ten dyrektor to niezły desperat. Ciekawe czy jakby bohater dostał kibla to czy dyrcio by go siłą przepchnął do następnej klasy he he. Fajne opowiadanie takie na luzie.
__________________
Z cyklu okruchy życia:

#1 Niesamowity Przypadek Karola Butko | #2 Kali

Następne księgi w przyszłości
jens4 jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 17:50   #22
AwesomeARS
Banned
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Skąd: Żory
Postów: 888
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Domyślnie

Odcinek 6


Po około dwudziestu minutach dotarliśmy pod sam szpital. O mało co jeszcze się nie przewróciliśmy gdy próbowałem szybko wyhamować do zera. Roksana nawet na mnie nie spojrzała, zbiegła z motoru, kask wzięła w ręce i pobiegła do środka, do recepcji. Ja postawiłem motor na parkingu, bo nie chciałem dziś jeszcze większych kłopotów. Po chwili i ja szybkim tempem skierowałem się do środka. Roksany nigdzie tutaj nie było, nawet nie widziałem jak ona ma na nazwisko. Jezu, ale to wszystko było pokręcone. Podszedłem do jednej z pań siedzących za biurkiem. Robiła coś na komputerze, dlatego postanowiłem krzyknąć.

- Doobry! Dokąd poszła niezbyt wysoka blondynko- brunetka?- spytałem.

- Sala 314, ale osobom spoza rodziny wstęp wzbroniony.- odparła i skierowała głowę z powrotem do monitora.

Olałem to i pobiegłem po schodach do góry, nikt nie zwrócił na to nawet uwagi. Szybko odnalazłem Roksanę, siedziała na krześle i na coś czekała. Podbiegłem do niej i się uśmiechnąłem, w sumie bez powodu, tylko po to by poprawić jej samopoczucie. Ale to chyba nie pomogło, bo spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem i znów położyła ręce na twarz. Po jakichś pięciu minutach ciszy wyszedł lekarz z jakimiś papierami w rękach. To on sam zaczął rozmowę.

- Jak się domyślam jesteś ich córką tak? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość, powinni z tego wyjść, ale to wszystko wymaga czasu i przede wszystkim rehabilitacji. Ojciec jest w dużo lepszym stanie od matki, bo samochód, który zderzył się z waszym samochodem uderzył w drzwi pasażera. Nie masz się o co martwić, wszystko będzie dobrze. Póki co nie możesz do nich wejść, najprędzej jutro rano, oboje śpią. Możesz wracać ze swoim chłopakiem do domu.- wtedy lekarz spojrzał na mnie.

- Nie...- powiedziałem szeptem, nie chciałem kończyć tego zdania, bo nie chciałem pogarszać humoru koleżance.

Widać było ulgę na twarzy Roksany, mimo że mocno się tym przejmowała. W sumie była to bardzo poważna sytuacja. Ja też będę miał dziś poważną sytuację... Oddaliłem się trochę, wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do mamy.

- No hej mamo.- powiedziałem miłym głosem.

- Gdzie ty się szlajasz, już dawno miałeś być w domu!!??!?- krzyk był na tyle głośny, że ludzie na dolnym piętrze mogliby go usłyszeć.

- Jestem z Roksaną w szpitalu, jej rodzice mieli wypadek.- starałem się jakoś ogarnąć.

- Jezu, co wam się stało? Jesteście cali?

- Tak, tak. Nam nic, jej rodzice mieli groźny wypadek ale wyjdą z tego. Mogę tu z nią zostać?

- Zostań...

Rozłączyłem się i wróciłem do Roksany.

- Widzisz, mówiłem Ci, że wszystko będzie dobrze.

- Dzięki, że jesteś ze mną.

Podeszła i znów się do mnie przytuliła, ale czułem różnicę. Teraz dopiero poczułem, że mi na niej zależy. Nie wiem czy ta sytuacja to wywołała czy cały dzisiejszy dzień. Lepiej jest mieć dla kogo żyć. Posiedzieliśmy chwilę, pogadaliśmy o wszystkim. Wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy, między innymi to co było i nadal jest pomiędzy nami. Później zaproponowałem jej, żeby wróciła dzisiaj do mnie, bo i tak raczej u siebie nie zaśnie. Postanowiliśmy, że wrócimy tutaj jutro rano. Wyszliśmy na parking i wsiedliśmy na motor. Oczywiście odwiozłem go na plac Matka, bo inaczej by mnie zabił. Przeszliśmy się kawałek, od domu Matka do mojego mieszkania trzymając się za rękę. Cieszyłem się, że coś może jednak z tego będzie. Weszliśmy po schodach na górę, matka otworzyła drzwi, była dosyć zaspana.

- Wchodźcie śmiało.

- Jeśli nie masz nic przeciwko to może Roksana by u nas przenocowała?

Matka tylko kiwnęła głową na tak, pojawił się jej również uśmiech na ustach. Nawet Magda wstała w środku nocy, od chwili w której dziewczyny się zobaczyły rozmawiały tylko między sobą. Pewnie siostrze łatwiej było ją pocieszyć, bo znała ją dłużej. Ja wziąłem szybki prysznic i rzuciłem się na wyro jak dzik. Zaśnięcie zajęło mi około dwóch minut, a nawet krócej. Śniły mi się nie stworzone rzeczy, przede wszystkim, że goniła mnie policja i że mam kłopoty. Zakręcony dzień jak ten sny. Nie ustawiałem budzika, nie miałem nawet zamiaru iść do szkoły. Chciałem pobyć trochę z Roksaną oraz pojechać z nią do szpitala. Później i tak musiałem jechać na komendę z Matkiem. Jeszcze chyba nigdy nie miałem tyle obowiązków na piątek. Mimo że był to koniec tygodnia wcale się nie cieszyłem. Wolałbym cofnąć czas i zrobić tak by nic się nie zdarzyło. Ominąłbym tą biedronkę i przenocował u Mateusza. Wyszło jak wyszło, ale chociaż są z tego jakieś plusy, np. Roksana.

W końcu przyszła pora by wstać, obie dziewczyny jeszcze spały, dziś miała wrócić moja druga siostra Klaudia. Studiowała w Bydgoszczy nie wiem dokładnie na jakiej uczelni ale ostatnio przez telefon wspominała o jakichś trzech kolegach Marcinie, Patryku i Kamilu i o melanżu na którym Kamil dał Marcinowi jakąś listę z piosenkami. Nie mogłem się połapać o co w tym wszystkim chodzi i po cholerę mi to opowiadała.


Odpaliłem jakiś track z wieży, jarał mnie amerykański rap, było to dla mnie coś więcej niż życie. Gdyby ktoś nie pozwolił mi słuchać muzyki pewnie bym się powiesił czy coś. Wychodząc z pokoju spotkałem Roksanę, przywitaliśmy się tylko zwykłym uśmiechem. Gdybym ją tutaj pocałował matka prawiła by mi morały przez jakiś tydzień? Albo i nawet więcej. W tym tygodniu totalnie olałem sporty, codziennie wieczorem starałem się biegać, rano chodziłem na basen a od tygodnia wszystko się sypie. Czuje, że moje życie zaczyna się zmieniać, tylko nie wiem czy na lepsze. Udaliśmy się wszyscy razem na wspólne śniadanie. Ojca nadal nie było i nie zapowiadało się by wrócił na weekend. Szkoda, bo może pojechalibyśmy na jakiś mecz. Ojciec był wielkim kibicem Lecha Poznań, zawsze jak był w domu to starał się mnie zabierać na mecze. Widać było, że w domu panowała dziwna atmosfera. Nie mogłem rozgryźć czemu. Odszedłem od stołu, za mną poszła Roksana. Wszedłem do swojego pokoju, a za mną dziewczyna. Usiedliśmy na łóżku koło siebie i zaczęliśmy się całować, nie przejmowałem się czy ktoś nas zobaczy. Ten pocałunek oznaczał, że wszystko jest okej, przynajmniej tak to wyglądało.

- Nie musisz jechać ze mną do szpitala. Pojadę z Magdą, bo ma dziś czas, wieczorem dopiero wyjeżdża.

- Chcę z tobą jechać.

- Nie ma sensu, będę tam siedział dziś cały dzień. Jeśli coś by się działo będę dzwonić.

Uśmiechnąłem się tylko do wychodzącej z pokoju dziewczyny. Jezu ten pocałunek był słodziutki, aż miałem ochotę na więcej. Skoro i tak nie idę do szkoły to przejdę się na basen. Nie miałem nic innego do roboty. Wziąłem plecak, do niego spakowałem jakieś gatki, żel do mycia i ręcznik. Wychodziłem z domu gdzieś koło godziny 10. Widziałem tylko jak koło mnie śmignął jakiś motor, po chwili podjechał do mnie z powrotem. Oczywiście, był to Mateusz. Zbiliśmy pionę.

- Jedziesz do szkoły?- spytał.

- Nie, idę na basen. Wpadnę do Ciebie koło 16, skoczymy razem na komisariat.- odparłem.

- A no ta, prawie bym zapomniał. Dobra jadę, bo i tak spóźniony jestem.

Puściłem mu tylko oczko i skierowałem się w stronę basenu, miałem karnet na cały rok, więc nie musiałem obawiać się, że zabraknie mi kasy.

--
dzięki za komentarze, to serio motywuje do dalszej pracy!
AwesomeARS jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 17:58   #23
Gucio
NO TO MYK!
 
Avatar Gucio
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Postów: 1 673
Wyślij wiadomość na gg do Gucio
Domyślnie

Opowiadanie fajne. Będę dalej czytać ! 10/10
__________________
Gucio jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 18:09   #24
chiev
Doświadczony
 
Avatar chiev
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Skąd: Łódź
Postów: 421
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Wyślij wiadomość na gg do chiev
Domyślnie

Bardzo fajne opowiadanko Będę czytał dalej.
chiev jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 19:30   #25
Bartekk
Banned
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Postów: 38
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Domyślnie

super opowidania już nie moge się doczekać nastepnych odcinków

Ostatnio edytowane przez Bartekk ; 28-10-2012 o 08:52
Bartekk jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 19:39   #26
Trance
*********
 
Avatar Trance
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Skąd: Kraków
Postów: 1 689
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Wyślij wiadomość na gg do Trance
Domyślnie

Trzymasz formę, świetne opowiadanie.
Trance jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 20:19   #27
mixtura99
The Blues !
 
Avatar mixtura99
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 477
Domyślnie

Opowiadanie jest świetne, bardzo wciąga. Jestem twoim stałym czytelnikiem. Życzę weny
__________________
mixtura99 jest nieaktywny  
stare 27-10-2012, 20:45   #28
sionko.
Capo di tutti capi
 
Avatar sionko.
 
Zarejestrowany: Apr 2011
Skąd: Sycylia
Postów: 1 766
Domyślnie

Po ostatnich odcinkach mogę w pełni powiedzieć, że mnie przekonałeś do opowiadania. Wciągnąłem się, podobają mi się wątki, które ostatnio dodałeś do treści. Piszesz charakterystycznym dla siebie stylem, luźnym, z wplątanymi wyrażeniami slangowymi, przejrzyście, bez błędów. Sama fabuła jest ciekawa, wszystko idzie do przodu, fajnie ukształtowane postacie. Jakby to powiedzieli wyspiarze: "I'm sold"
Czekam na kolejne odcinki i życzę weny.
Pozdro!
__________________
sionko. jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 09:49   #29
menkol_94
Zorientowany
 
Avatar menkol_94
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Skąd: Dębica
Postów: 68
Domyślnie

opowiadanie bardzo dobre, czekam na kolejne odcinki ; )
menkol_94 jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 11:15   #30
AwesomeARS
Banned
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Skąd: Żory
Postów: 888
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Domyślnie

Odcinek 7


Miałem blisko, na szczęście, bo chciało mi się trochę spać. W portfelu miałem jakieś drobne, więc jeszcze przed wejściem na basen podszedłem do automatu, wrzuciłem 2zł i kupiłem sobie kawę z 5 łyżkami cukru. Usiadłem sobie przy oknie i obserwowałem zmasowany ruch na zewnątrz. Każdy człowiek za czymś goni, na tym świecie każdy chce przeżyć tylko kolejny dzień. Fajnie było by być bogatym, mieć wszystko czego się zapragnie, co dziennie dostarczać sobie kolejnych rozrywek. Jednakże to raczej nie dla mnie, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Chociaż kto wie, może w przyszłości, dzięki swojej zawziętości, determinacji oraz chorej ambicji do czegoś dojdę, coś osiągnę. Coś czym będę mógł się szczycić. Podniosłem kubek kawy chciałem wziąć kolejny łyk, jednakże było pusto. Dzięki tym myślom czas zleciał mi znacznie szybciej. Wyrzuciłem kubek do kosza, pokazałem karnet, dostałem klucz do szafki i udałem się do środka. Z basenu docierały do mnie jakieś kobiece śmiechy, może akurat spotka mnie dzisiaj coś miłego tak na odmianę. Przebrałem się w kąpielówki i kierowałem się w stronę basenu. Z daleka widziałem, że jest bardzo, ale to bardzo pusto. To pewnie przez tą godzinę, wszyscy siedzą jeszcze w szkole. Odwróciłem głowę w lewo i ujrzałem coś pięknego.


To nie wszystko, po prawej i w drugiej części basenu było ich znacznie więcej. Czułem się dziwnie, prawie pusty basen a tyle ślicznych dziewczyn? Coś mi tutaj nie grało. Nagle podbiegł do mnie jeden z ratowników. Widać po jego twarzy, że był uradowany, że tylko kobiet się tutaj kręciło.

- Co tutaj robisz Kamil?- spytał znajomy ratownik.

- Ciekawe, co nie? Przyszedłem na trening, tak jak zawsze.- odparłem twardym głosem.

- Aaa, no tak, karnet masz. Racja, racja, wybacz. Wiesz, bo zajęty jestem pilnowaniem, no i wiesz...

Widać było, że ratownik był zakłopotany. Trochę chyba nie ogarniał tej całej sytuacji. Wiele dziewczyn w momencie gdy rozmawialiśmy spoglądało na mnie, czułem się jak swagg.

- Nie no spoko, dobra idę na rozgrzewkę i na tor do pływania, nie będę sprawiał problemów.

- Dzięki, tego się po tobie spodziewałem.- uśmiechnął się mówiąc te słowa.

Stanąłem na brzegu, wtedy jedna z blondynek pokazała mi ręką, że mam podejść bliżej. W sumie czemu nie, była nawet ładna.

- Hey, I'm Kate.
- Hej, jestem Kate

- Cześć? Kamil.- coś mi tu nie grało. Podałem jej rękę.

- Cześć? What it mean?- ledwo co wypowiedziała pierwsze słowo, teraz wszystko stało się jasne.
- Cześć? Co to znaczy?

- Yea, sorry, now I know. Sure you're not from Poland?
- Tak, przepraszam, teraz wiem. Nie jesteś z Polski?

- You're right. Does this suit fit on me?
- Masz rację. Czy ten strój dobrze na mnie leży?

- Yes, you look so sexy.
- Tak wyglądasz tak sexy.

- Thanks, you're sweet.
- Dziękuje, jesteś taki słodki.

Wtedy rozmowę a raczej flirtowanie przerwał nam jakiś fotograf, który kazał odsunąć mi się z kadru, bo wszystko psuję.

- I gotta go, as you see. I got a life, I got a love, I got a faith and that's enought.- zacząłem nucić.
- Muszę iść, jak sama widzisz. Mam życie, mam miłość, mam wiarę i to mi wystarcza.

Dziewczyna się uśmiechnęła po czym dodała.

- You're a nice guy, I hope that we will meet again soon.
- Miły z Ciebie gość, mam nadzieję, że spotkamy się ponownie wkrótce.

Po tych słowach odszedłem żeby wykonać jakąś rozgrzewkę, czas leciał a ja nadal nic nie zrobiłem. Czekało na mnie jeszcze około 50-60 długości 25metrowego basenu. Nie chciało mi się na samą myśl, ale jeśli tego nie zrobię mój cel się oddali a na to pozwolić nie mogę. Muszę wytrwale dążyć po swoje, nie zważając na nic. Ubrałem okularki, czepek i po krótkiej, ale za to intensywnej rozgrzewce mogłem zaczynać. Wskoczyłem do wody, zrobiłem kilka wydechów pod wodą, by wiedzieć po co tutaj przyszedłem. Nie robiłem wyskoku z słupka, bo nie było sensu. Dziś nie pracuję nad techniką, tylko nad kondycją oraz poprawieniem swojego czasu. Pływałem na tej zasadzie, że dziesięć długości, a później 2-3 minuty przerwy i kolejne długości. Wypadało to jakoś tak, że 6-7 kraulem na pełnych obrotach a 3-4 żabką nieco wolniej, by móc złapać oddech i dać trochę swobody rękom. Przy 3 przerwie, byłem zmęczony jak diabli, ale nie odpuszczałem. Dziewczyny patrzyły na mnie z zafascynowaniem, uważały mnie chyba za kogoś twardego, albo po prostu głupiego, że pływam w jedną i drugą stronę, kto wie? Jednakże ja czułem się wyśmienicie, jak ryba w wodzie. Po skończeniu 52 długości postanowiłem dać sobie spokój, w końcu nie trenowałem cały tydzień, dlatego nie warto przeginać, bo na zmęczeniu łatwiej nabawić się jakiejś kontuzji, która eliminowała by mnie na kolejne dni, tygodnie a nawet miesiące. Wyszedłem z basenu, ciężkie nogi miałem i to strasznie. Brak regularnych treningów daje się we znaki. Muszę zapamiętać, by nigdy więcej nie pozwalać sobie odpuszczać. Wyszedłem całkowicie z basenu, nie miałem nawet ochoty oglądać pięknych dziewczyn pozujących do zdjęć. Wziąłem prysznic, ubrałem się i wyszedłem. Jak to po basenie zawsze miałem ogromne gastro, dlatego wstąpiłem do piekarni i kupiłem sobie drożdżówkę z serem. Wróciłem do domu jakoś o 13, ale czułem się ekstra. Basen z rana to było jednak coś. Wróciłem do domu, spotkałem się z nieprzychylnym wzrokiem matki, pewnie chodziło jej o to, że nie byłem w szkole. Ale nie odezwała się ani słowem, pewnie przez wczorajszą sytuację z Roksaną. Wszedłem głębiej i usłyszałem jakieś dźwięki w pokoju siostry, tej która studiowała.

- Cześć Klaudia.

- Siema brat, co tam słychać?

Przytuliliśmy się tak, dosyć dawno się nie widzieliśmy. Siostra kiedyś wracała częściej, ale teraz na studiach to mówi, że ciągle albo się uczy albo jakaś impreza. No w sumie to czemu jej nie wierzyć, przecież chyba by nie kłamała. Porozmawialiśmy może nawet jakieś 15 minut o tym jak leci życie, powiedziałem jej o Roksanie, pogratulowała mi. Powiedziała, że strasznie szybko dorastam. Później ja, Klaudia i mama poszliśmy jeść obiad. Magda prawdopodobnie dalej siedziała w szpitalu z moją dziewczyną. Prawdopodobnie moją dziewczyną, bo nikt z nas nie potwierdził tego oficjalnie, ale zachowania i to wszystko wskazywały prosto, że jesteśmy razem. Gdy zjedliśmy obiad siostra zaprosiła mnie na imprezę, w sumie mnie i Roksanę.

- Kamil, miałbyś czas jutro wieczorem? Szykuje się niezła impreza. Wpadli tutaj moi koledzy z uczelni, Patryk, Kamil i Marcin. Nie zdążyli jeszcze się tutaj zakwaterować, ale już wynajęli sale na imprezę.

- Jak to wynajęli? Przecież studenci nie mają chyba tyle kasy.

- Jeden z nich ostatnio prawie wygrał w „Jaka to melodia”, chce to uczcić dlatego robi wielką imprezę, zaprosił już chyba z 100 osób! Musisz wpaść, po prostu musisz, matka Ci pozwoli, bo pójdziesz ze mną. Nie daj się prosić.

- Nie no, spoko, wpadnę, chociaż dawno nie piłem i głowę mam słabą.

- Nie musisz za dużo pić, po prostu poznasz kilku moich znajomych, oni Ciebie, zresztą zobaczysz jak wpadniesz.


jeśli są jakieś błędy po angielsku to przepraszam, pisałem bez translatora.
AwesomeARS jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 11:22   #31
dertas
Kujawski Dzik #3
 
Avatar dertas
 
Zarejestrowany: Dec 2010
Skąd: Wrocław
Postów: 1 299
Wyślij wiadomość na gg do dertas
Domyślnie

znakomity odcinek, już nie mogę się doczekać kolejnego !
__________________
dertas jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 12:23   #32
werpak
Kujawski Dzik #2
 
Avatar werpak
 
Zarejestrowany: Jan 2010
Skąd: biorę pieniądze na wódkę?
Postów: 1 503
Wyślij wiadomość na gg do werpak
Domyślnie

No kolejny odcinek zapowiada się bardzo interesujący, będę czekał z niecierpliwością co się wydarzy na tej imprezie
__________________
werpak jest teraz aktywny  
stare 28-10-2012, 13:05   #33
AXELION
Made in Heaven
 
Avatar AXELION
 
Zarejestrowany: Aug 2012
Postów: 762
Domyślnie

Jak zwykle bardzo dobrze. Z niecierpliwością czekam na następne odcinki
AXELION jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 15:31   #34
franek2002mm
Nowicjusz
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 20
Domyślnie

10/10 wszystko dobrze
franek2002mm jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 16:17   #35
cybel.
Banned
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Postów: 1 156
Ostrzeżenia: 0/2 (7)
Domyślnie

Zaj3bisty opek. Świetne zwroty akcji . Trzymasz poziom. 10/10
Powodzenia
cybel. jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 17:02   #36
Don_Esteban
Doświadczony
 
Avatar Don_Esteban
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Skąd: Barcelona
Postów: 397
Domyślnie

7 odcinek już nie tak ciekawy jak pozostałe, które obfitowały w różne zwroty akcji. Powiedziałbym, że jest dobry, ale niczym specjalnym mnie nie przykuł. Myślę, że końcówka może zwiastować jakąś przygodę na imprezie. Ogólnie jestem ciekawy jak potoczą się losy piłkarskie Kamila.

Pozdrawiam
__________________
Don_Esteban jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 17:04   #37
mixtura99
The Blues !
 
Avatar mixtura99
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 477
Domyślnie

Odcinek rzeczywiście nie taki wciągający, ale za to następny zapowiada się bardzo ciekawie.
Życzę weny
__________________
mixtura99 jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 18:08   #38
AwesomeARS
Banned
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Skąd: Żory
Postów: 888
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Domyślnie

Odcinek 8


Tak w myślach pomyślałem sobie, że pewnie zaliczył epic fail'a odpowiadając na decydującą piosenkę w finale. W sumie to nie wiem czy w ogóle tam pójdę, jeśli Roksana nie będzie miała ochoty to raczej lipa. Przecież jej rodzice są w szpitalu, dlatego może nie chcieć iść na zabawę. Ehh, pogadam z nią o tym potem. Póki co lepiej się skupie na tym co mógłbym robić teraz, bo chyba umrę z nudów. Wziąłem sobie piłkę i postanowiłem iść na orlik, chyba nic ciekawszego mnie nie spotka dziś. Przynajmniej mam taką nadzieję, chciałbym, żeby chociaż reszta dnia przebiegła bez kłopotów. Orlik był mniej więcej w centrum, więc wielu ludzi przechodziło i spoglądało na to co wyprawiam. Najpierw położyłem jakąś butelkę na poprzeczce i w nią celowałem, choć wychodziło mi to słabo, rzuty wolne nie były moją mocną stroną. Zresztą tak jak wszystkie stałe fragmenty, wolałem spokojnie rozgrywać, grać kombinacyjnie, dryblować oraz dużo biegać. To były takie cechy, które mnie wyróżniały. Byłem również wygadany, często odzywkami denerwowałem rywali, a nawet prowokowałem. Skoro nie za bardzo wychodziły mi rzuty wolne postanowiłem trochę po dryblować, ustawiłem sobie plecak, bluzę i butelkę jako przeszkody. Brakowało mi tylko bramkarza, niestety będę strzelał na pustą bramkę. Robiłem sobie drybling, piłkę trzymałem blisko nogi, gdy ominąłem wszystkie fragmenty uderzałem na bramkę. Wszystko starałem się robić jak najlepiej i jak najbardziej precyzyjnie. Spędziłem tutaj chyba ze dwie godziny. Wróciłem do domu, wziąłem prysznic i zaraz musieliśmy jechać z Matkiem na komisariat, zeznać w całej tej pokręconej sprawie.

Ktoś zapukał, otworzyłem drzwi, był to Mateusz.

- Siemano, idziemy co?

- Ta tylko się ubiorę, sekunda.

W międzyczasie Matek przywitał się z Klaudią, chwilę pogadali. Po 2 minutach byłem gotów i ruszyliśmy z buta na komisariat. Strasznie nam się nie chciało, uważaliśmy to za stratę czasu, bo i tak raczej nie tam nie wniesiemy o niego a zarzuty już pewnie im postawiono. Tylko się narażaliśmy. Szybko tam dotarliśmy, po drodze w ogóle o tym nie dyskutowaliśmy. Weszliśmy, wylegitymowano nas i wysłano do odpowiedniego pokoju. Wchodziliśmy kolejno, pierw wszedł Mateusz, później ja.

- Opowiedz nam wszystko, co wydarzyło się wczorajszego dnia.

- Wracaliśmy na skuterach ze zlotu zza Poznania. Zachciało nam się pić, stanęliśmy koło biedronki. Chcieliśmy wejść do środka ale panowała tam dziwna cisza, padł pierwszy strzał, ludzie panikowali, padł drugi, wszyscy umilkli. Zadzwoniłem wtedy po was, żebyście jakoś to ogarnęli. W międzyczasie złodzieje ewakuowali się z zdobyczą w inne miejsce. Wsiedliśmy na skutery i ich śledziliśmy, na tyle, że tylko z początku nas widzieli. Później wtopiliśmy się w otoczenie i jakoś ich śledziliśmy. Zadzwoniłem do was po raz drugi, by przekazać co teraz robią i gdzie są. Później to ich złapaliście i to na tyle.

- Będziemy zmuszeni przyznać wam medale na dowód waszej niezwykłej odwagi. Dzięki wam złapaliśmy ważną szajkę, nie zajmowali się tylko kradzieżami, ale jak odkryliśmy wczorajszej nocy handlowali narkotykami.

- Eee, tam po co mi jakiś medal, mam tego pełno w domu. Leży i tylko zawadza.

- Młody a głupi.- zaśmiał się policjant.

Puściłem tylko mu oczko, po prostu chciałem stąd już wyjść. Czułem się fajnie, mogli by mi mówić Wagner the Hero. To byłoby coś. Zawsze marzyłem by pograć w profesjonalnej piłce, by móc grać regularnie, zarabiać dobre pieniądze i do tego cieszyć się grą. Innego takiego zawodu nie ma. Nawet przez chwilę nie przyszło mi na myśl, że chciałbym być policjantem. Wyszliśmy z budynku i od razu mieliśmy lepsze humory, jak się później okazało oboje zrezygnowaliśmy z otrzymania medali. Głupota i radość z każdego, nawet najmniejszego sukcesu, to nas łączyło. Byliśmy dobrymi ziomkami i to już od dłuższego czasu. Nagle Matek zarzucił temat rapu.

- Słyszałeś nowy album Tymina i Peusa?

- Taa, ściągnąłem z neta, kupiłbym ale teraz bieda z kasą trochę.

- Dobrzy są, młodzi, niezłe, podobne do siebie flow.

- No i te kawałki, które na głośnikach obracają wszystko do góry nogami. Stary kluczem do sukcesu są bity, bo jeśli bit jest lipny to od razu wyłączam.

- Nie no to wiadomka jest, najlepiej jest jeszcze jak jakiś fajny temat jest, np. na temat dup albo coś w tym stylu.

- Heh, poryty masz beret ziom.

Idąc pod mój blok dalej dyskutowaliśmy o rapie, nawet nie wiedzieliśmy, że czas potrafi tak szybko mijać, o godzinie 19 byłem w domu. Spotkałem Klaudię przy drzwiach akurat wychodziła, była ubrana w jakieś obcisłe ciuchy co dawało efekt niezłej laski. Dała mi wszystkie wytyczne dotyczące jutrzejszej imprezy. Po czym po raz pięćdziesiąty ósmy dodała, że muszę tam koniecznie być. Wszedłem do domu, kolejny meczący dzień w którym nie zrobiłem nic ważnego oprócz standardowych czynności. Usiadłem przy stole, napiłem się herbaty z mamą, chwilę z nią pogadałem, ale tak szczerze. Opowiedziałem o całym zajściu z tymi zbiegami, w sumie o wszystkim. Nie miałem czego ukrywać, matkę ma się jedna i powinno się ją szanować, dlatego postanowiłem, że więcej nie będę jej okłamywał. Muszę być uczciwy w stosunku do rodziny, bo rodzina jest taka wobec mnie. Dzisiaj chciałem iść położyć się spać wcześniej, by dać odpocząć swojemu ciału po dzisiaj i wczoraj.

Wstałem kolejnego ranka, za oknem było pięknie, wychodziło słońce. Zapowiadał się znakomity dzień. Spojrzałem na zegarek, dochodziła godzina 11, wziąłem w rękę telefon i wybrałem numer Roksany.

- Hej, co tam słychać?- spytałem.

- W porządku, z moimi rodzicami nic poważnego, ojciec wraca za 2 dni do domu, matka natomiast musi zostać na dłużej, chcą ja poobserwować.

- Wszystko zawsze dobrze się kończy. Po prostu pamiętaj, by zawsze mi wierzyć.

- Kamil, gdyby nie ty to chyba bym się załamała, dziękuje.

- Wiesz, mam taką propozycję, nie wiem czy wypada gadać o takich rzeczach po tym co się stało, ale jednak spróbuję, chciałabyś iść dziś wieczorem na imprezę?- spytałem nie pewnie.

- Wiesz co? Może i tak, może powinnam trochę odreagować, ostatnio cały czas żyję w stresie.

- Ekstra, mieszkasz blisko, więc podejdę po Ciebie jakoś tak koło 19, Klaudia nas zaprosiła.

- Cieszę się, w końcu spędzimy więcej czasu razem w radosnej atmosferze.

- Okej to do zobaczenia wieczorem.

Wstałem, w przedpokoju stała torba ojca. Oznaczało to, że wrócił do domu, ekstra. Poszedłem szybkim krokiem do sypialni, oczywiście budząc go przy tym przywitałem. Od razu spytał się mnie czy w niedzielę o 18 mam czas, bo jedzie na mecz Lecha z Legią. Wielki mecz, którego przegapić nie może żaden kibic. Ojciec akurat miał dwa bilety, oczywiście zgodziłem się, nie mogłem postąpić inaczej. Chciałem zobaczyć po raz kolejny Ślusarskiego w akcji, może w niedzielę nie spartoli jakiejś stuprocentowej okazji.

--
przyszły odcinek już na imprezie.
AwesomeARS jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 19:35   #39
mixtura99
The Blues !
 
Avatar mixtura99
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 477
Domyślnie

Nie mogę już się doczekać tej imprezy. Opowiadanie przyjemnie się czyta, nic tylko życzyć weny
__________________
mixtura99 jest nieaktywny  
stare 28-10-2012, 19:39   #40
RibinUTD
Manchester United Fan
 
Avatar RibinUTD
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Postów: 757
Wyślij wiadomość na gg do RibinUTD
Domyślnie

Dawaj! Dawaj! Dawaj! Nie przestawaj! Odcinki naprawdę dobre, fabuła tak samo. W sumie każde twoje opowiadanie jest dobre, tylko proszę cie pociągnij je jak najdłużej Czekam na następny odcinek i w końcu coś związanego bardziej z piłką.
__________________
RibinUTD jest nieaktywny  
 

Bookmarks


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd Oceń ten temat
Oceń ten temat:

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:47.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin

Linki: Masz komórkę ? Polecamy najnowsze gry java na telefon. Hity znajdziesz m.in. na gry k800i, gry nokia n70, gry samsung e250. Ściągnij także dzwonki mp3 na telefon.