FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA  


Wróć   FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA > RÓŻNOŚCI > Giercowanie na Ekranie > Opowiadania

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Oceń temat Wygląd
stare 28-08-2010, 16:57   #1
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie Piętnaście

Pewnie zdziwiliście się, widząc temat założony przeze mnie w tym dziale.

Tak, chociaż pewnie wyda wam się to osobliwe, będę pisał coś w rodzaju opowiadania z FM-a (FM 2010, wersja 10.1).
Będąc brzdącem zagrywałem się w CM-a 4 oraz 2003/2004, zaś ostatnią moją grą tego typu był FM 2008.
Częśc z numerem 2010 dopiero co ściągnąłem, nie znam jej i dopiero w trakcie rozgrywki będę poznawał - ale dla opowiadania to lepiej Bo po cóż opowiadanie, kolejne już, w którym narrator-trener wygrywa wszystkie tytuły jak się patrzy nie napotykając większych trudności?

Od razu deklaruję - w FM-a gram od wielkiego dzwona, gram nie najlepiej, ale też nie fatalnie.

Co do elementów fabularnych, to będą średnich rozmiarów i raczej związane wyłącznie z futbolem.

Na początku proszę o nieudzielanie żadnych rad dotyczących materialnych aspektów rozgrywki, zwłaszcza dotyczących TALENTÓW (bo uważam, że odnajdywanie talentów, o których wiedza pochodzi i internetowych wortali psuje przyjemność gry) oraz TAKTYKI (sam sobie poeksperymentuję, wy co najwyżej powzdychajcie przed monitorami nad moją nieudolnością ).
Chętnie natomiast przyjmę uwagi dotyczące niewykorzystania przeze mnie ważnych opcji gry, tzn. przyjmę rady formalne - jak zrobić co, jak ułatwić sobie życie w grze; mam nadzieję, że rozumiecie moje niejasne elukubracje.

Kursywę używał będę do wtrącenia pozanarracyjnych wypowiedzi - idę w tym za Warinerem i Yetim; mam nadzieję, że się nie obrażą.

Kogo będę prowadził, jest chyba jasne dla każdego, kto czytał moje posty w ostatnich tygodniach. Dla tych, którzy nie czytali a także dla tych, którzy mają to w nosie, podpowiedź w nazwie tematu.


Ostatnio edytowane przez carmel ; 07-04-2011 o 21:05
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 17:18   #2
seann
 
Avatar seann
 
Zarejestrowany: Jun 2004
Postów: 7 461
Domyślnie



I wait with interest.
seann jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 17:50   #3
Yeti
Gość
 
Postów: n/a
Domyślnie

jak w opowiadaniach też będziesz lepszy, to pierdolę i się wyprowadzam.
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 17:53   #4
Sid
Banned
 
Avatar Sid
 
Zarejestrowany: Dec 2003
Skąd: شتشيتسي
Postów: 9 430
Ostrzeżenia: 0/3 (9)
Domyślnie

Ruch Chorzów. Kiedyś, w FM07 odbudowałem potęgę Górnika Zabrze i fajnie się grało. Cholera, coraz bardziej mnie korci, żeby wrócić do FM-a i pograć jakąś polską drużyną, ale mam FM09, w którym są już strasznie przestarzałe składy i się boję, że może nie być tej frajdy. Ktoś zorientowany wie, czy są jakieś nowsze update niż ten z przed roku?

A tutaj pewnie będę zaglądał, żeby się jeszcze bardziej napalić.
Sid jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 17:58   #5
Dreyes
Roth
 
Avatar Dreyes
 
Zarejestrowany: Sep 2005
Skąd: Żory
Postów: 5 064
Wyślij wiadomośc poprzez MSN do Dreyes
Domyślnie

Czekam czekam z niecierpliwością. ; )
__________________
by tosiek
Dreyes jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 17:59   #6
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

W przyjemnym usposobieniu wracałem z Poznania, gdzie odbywały się tegoroczne finały Mistrzostw Polski juniorów. Pierwsze miejsce moich podopiecznych jest przedmiotem oczywistej dumy, a ja osobiście wreszcie poczułem, że to, co robię, bywa czasami celowe.
Po raz pierwszy od lat wydaje mi się, że wybór AWF-u niezupełnie złamał mi życie. Siatkarzem nie zostałem, a upokorzenia uczelniane zniosłem z trudem, jednakże wreszcie zatriumfowałem w fachu, który nigdy nie wydawał mi się zajęciem atrakcyjnym. Trenowanie juniorów? - mówiłem sobie - Z pewnością trenerka nie będzie ani dochodowym przedsięwzięciem, ani wymagającym, a nigdy nie spełni moich ambicji zawodowych.
Co innego objęcie pierwszego zespołu. Praca z pierwszą drużyną byłaby nobilitacją i okazją do pokazania światu, że stać mnie na coś więcej aniżeli pokrzykiwanie na osiemnastolatków.

Jednakże w chwili obecnej myślałem jeszcze więcej o perspektywie powitania w klubie niż o tym, że wreszcie - wraz z tytułem MPJ - doznałem pierwszej chyba w życiu zawodowym satysfakcji. Przemożna chęć chodzenia z podniesioną głową i gratulacje od pani prezes, których zresztą - na razie w formie telefonicznej - spodziewałem się w każdej chwili, to wszystko upajało mnie jak życie Gombrowicza upajało Gombrowicza (przed śmiercią).

Było już po północy, piłkarze dokazywali w autokarze a ja pozwalałem im dokazywać. 'Upiją się po powrocie, chwaty!' - myślałem i wcale nie sądziłem, że nie należało im się co najmniej po ćwiartce wódki.

Ktoś zadzwonił. Dobrze wiedziałem, że to pani prezes. Z nimbem kurtuazji, jak przystało, pogratuluje sukcesu, co najpewniej będzie całkiem przyjemne.
Istotnie, była to Katarzyna Sobstyl.
- Gratuluję, gratuluję, gratuluję. Cieszę się, cieszę się, cieszę się.
'Dzień świara' stanął mi przed oczami.
- Gratuluję, cieszę się, gratuluję. Gratuluję, cieszę się, Fornalik zrezygnował. Oferuję panu posadę...
Nie zdziwiły mnie jej słowa, nie zaskoczyła oferta. Może gdyby nie dochodziła pierwsza w nocy, może gdybym był w pełni sił umyłsłowych, toby zaskoczyła. Ale, w przypływie otępienia, bez kłopotu zracjonalizowałem - na pewno Fornalik pokłócił się o coś z zarządem a na fali entuzjazmu zdecydowano się zatrudnić mnie. 1500 euro tygodniowo, zespół obejmę 23 czerwca. Za dwa dni. Za dwa... ziewnąłem i błyskawicznie zasnąłem.


Nie no, Yeti, jaki tam lepszy, głupoty.
Ale przyznam, że zdecydowałem się co nieco pisać po lekturze twojego opowiadania

Ostatnio edytowane przez carmel ; 28-08-2010 o 18:03
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 18:33   #7
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

Prawdziwej ekscytacji doznałem nazajutrz, jak to zwykle bywa po przebudzeniu się ze świadomością nadchodzącego przyjemnego zdarzenia. Czułem się jak dziecko przed wigilią, jak brzdąc przed przyjazdem bogatej babki z okazji urodzin.
Liczyłem na moralną sprawiedliwość, na szansę daną światu, by odpokutował moje perfidne samopoczucie spowodowane wyborem takiej, a nie innej uczelni i takiego, a nie innego zajęcia.
Mam 39 lat i nareszcie robię to, co lubię.

Nie jestem jednak na tyle bufoniastym typem, aby pysznić się, zapoznając jednocześnie wagę zadania, które mnie czeka. Wiedziałem, że czternastokrotny mistrz Polski, klub Willimowskiego i Cieślika, duma Hajduk Wielkich, będzie bez mała wyzwaniem. Jednakże dzień przed objęciem posady byłem w radosnym, pełnym optimizmu a zarazem powagi nastroju, który oddaje chyba tylko sławny motyw losu z V Symfonii Beethovena. I myślałem o sobie, że jestem mocny.

23 czerwca o 9:00 rano, po krótkiej i kameralnej ceremonii podpisania kontraktu, wyszedłem do zawodników, by krótką przemową zainaugurować zajęcia. Już dzień wcześniej zaprosiłem na trening następującą kadrę:

- Panowie! Przykro mi z powodu odejścia trenera Fornalika, którego bardzo poważałem i poważam, ale życie toczy się dalej. Dzisiaj ja przejmuję jego obowiązki, przejmuję też przywilej bycia trenerem Ruchu. Chciałbym, by Ruch grał nowoczesną, szybką ale rozważną piłkę. Żebyście wy wymieniali się pozycjami na boisku w miarę waszych umiejętności. Żeby większość z was angażowała się tak samo w ofensywę jak i w defensywę. Chcę grać ładnie i skutecznie, jak na Ruch przystało. Wiem jednak, że nie zawsze będzie to możliwe i nieraz zagramy koszmarnie, ale wywalczymy punkty. Więcej dowiecie się w trakcie pracy ze mną, bo żadne mowy nie dadzą wam tego, co pokaże pierwszy trening ze mną. Ach! - bardzo bym chciał, nalegam wręcz, abyście byli dumni z noszenia eRki na piersi. Bo jestem nie tylko trenerem Ruchu, ale również kibicem. To wszystko. Czy macie jakieś pytania?
Nie mieli pytań. Otaczające mnie gęby dwudziestokilkuletnie i młodsze wyrażały nieśmiałość, zaś gęby trzydziestokilkuletnie wyrażały nieufność.
Jeszcze zdążymy się poznać.
- Dobra, skoro niy mocie pytań, to bieremy tyn bal i terozki...
Zacząłem tłumaczyć rozgrzewkę z piłką.

Jutro mecz zapoznawczy: Ruch - Ruch U-21.

I jutro też będę rzeźbić dalej

Ostatnio edytowane przez carmel ; 05-09-2010 o 12:07
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 28-08-2010, 22:26   #8
Yeti
Gość
 
Postów: n/a
Domyślnie

jest git.
  Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 14:35   #9
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie


Tak wyglądała jedenastka, którą wybrałem - nie wiedząc na razie, w jaki sposób będę grał i przede wszystkim - kto będzie występował w sezonie ligowym. Miałem jedynie mgliste przekonanie, iż muszę grać jednym napastnikiem wysuniętym i jednym, który będzie cofał się do linii pomocy. Moja drużyna, ponieważ nie posiada piłkarzy potrafiących przewagą swych umiejętności kreować przewagi na boisku, powinna atakować i bronić kolektywnie - stąd zagęszczenie strefy środkowej.

W trakcie meczu wypróbowałem wszystkich zawodników poza Mateuszem Struskim, który pełnić będzie rolę trzeciego bramkarza w zespole.

Ruch - Ruch U-21 2:2
Sadlok 21, Fabus 58; Haftkowski 16, Gilewicz 90+3

Bezładna kopanina, niczego się z niej nie dowiedziałem, raczej zmartwiłem się inercją piłkarzy. Pocieszam się, że będzie lepiej.

Pora - nareszcie! - na dobre rozpocząć przygotowania.

Ktoś nieumiejętnie zaplanował sparingi - raz, że na początku mecze odbywają się zbyt często, dwa, że jednym z rywali ma być Górnik Zabrze. Czym prędzej anulowałem spotkanie z zabrzanami. Ostatecznie terminarz sparingów przedstawia się następująco:
27.06 - Widzew, W
6.07 - ŁKS, W
10.07 - Vitkovice, D
15.07 - Banat, D
18.07 - Partizan, D
31 lipca zaczynamy ligę domowym spotkaniem z Cracovią.

Co myślę o kadrze? Z pewnością jest zbyt wąska, wszak liczy jedynie 20 piłkarzy. Jest jeszcze Marcin Zając, o którym zapomniałem napisać ostatnio, lecz - na nieszczęście - leczy kontuzję i dostępny będzie ok. 2 miesiące po rozpoczęciu rozgrywek.
Potrzebuję lewego pomocnika (rezerwowego dla Balaza), środkowego pomocnika (aby mieć trzech pełnowartościowych, a nie dwóch, jak obecnie - Strakę i Scherfchena). Chętnie natomiast pozbędę się Sobiecha - nie wydaje mi się, aby grał w charakterze napastnika wysuniętego, bowiem ma konkurentów w postaci Fabusa, Janoszki oraz Niedzielana, a tym bardziej jako napastnik cofnięty - tam miejsce grzeją Pulkowski oraz Nowacki. Natomiast sprzedaż Sobiecha przynieść może milion euro albo więcej; na tyle jest wyceniany. Mógłbym co prawda poczekać; możliwe, iż Sobiech osiągnie lepszy poziom gry niż obecnie. Ja jednak potrzebuję piłkarza na już, toteż chętnie wymienię go na bardziej płynny kapitał.
Niestety, zainteresowaniem napastnikiem jest zerowe.

Ach - wspominałem może, że na transfery z łaski wypłacono mi 20 tysięcy euro? Przy czym zostały tylko 2 tysiące/miesiąc niewykorzystanego budżetu płacowego?
Sprzedaż jest konieczna!
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 16:02   #10
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

Trzy dni przerwy i pierwszy poważny mecz przygotowawczy, tj. sparing z Widzewem. Delegowałem do gry poniższą jedenastkę:

Ustaliłem taktykę - z grubsza, z zamysłem zmiany po springu tak, aby lepiej oddawała moje zamiary.

Widzew - Ruch 0:1
Balaz 87

(w przerwie weszli: Grodzicki, Jakubowski, Nykiel, Pulkowski, Sobiech; zeszli odpowiednio: Sadlok, Grzyb, Brzyski, Nowacki, Niedzielan)

Mecz wygrany doprawdy fartownie. Widzew stworzył sobie multum okazji, zabrakło łodzianom wykończenia. Ruch natomiast dogrywał niecelnie, rzadko podchodził pod pole karne rywala. Akcja bramkowa była jedyną groźną sytuacją moich zawodników.

Po powrocie do Chorzowa włączyłem do kadry pierwszego zespołu dwudzestoletniego Michała Brzozowskiego (P LŚ) w charakterze, rzecz jasna, rezerwowego. Tym samym ilość zawodników w kadrze wzrosła do 21 (22 z Zającem).

* * * * *

Jeszcze przed meczem z Widzewem odbyła się moja pierwsza konferencja prasowa w roli szkoleniowca Niebieskich. Zmiana na stanowisku trenera nie wywołała poruszenia w prasie, ja również, wychodząc na ulicę, czyłem się wciąż równie anonimowy jak przedtem.
Tym należy zatem tłumaczyć obecność tylko jednego dziennikarza - niejakiego Iwana z 'Tygodnika piłkarskiego Chorzów'. Padały pytania odnośnie do stylu gry, na które chętnie ale zdawkowo odpowiadałem.

* * * * *

Tymczasem przyszła pora na drugi wojaż do Łodzi. Spróbowałem zagrać z Grzybem w linii obrony (z prawej storny), a nie pomocy - dzięki temu prawy obrońca będzie zarówno bronił, jak i atakował. Grzegorz Baran na tej pozocji był zanadto homogenicznym zawodnikiem.
W ataku od pierwszych minut zagrał inny duet.


ŁKS - Ruch 0:1
Jakubowski 47

(w przerwie oraz w 60 minucie dokonałem zmian - w meczu zagrali wszyscy piłkarze poza Struskim, oczywiście)

Wynik taki sam jak poprzednio, ale jakże różne style! Tym razem moi zagrali dokładniej, moi kontrolowali mecz i sprokurowali kilka groźnych akcji, przez co wynik, chociaż korzystny, niezupełnie odzwierciedla dominację Niebieskich.
Ustawienie Grzyba w obronie prawdopobodnie przyjmie się na stałe - daje solidność, możliwość rozpoczęcia akcji dokładnym podaniem oraz pozwala grać Jakubowskiemu - z niezłym skutkiem, jak widać.

* * * * *

Obserwuję kilku zawodników, głównie występujących w GKS-ie Katowice, ale po co zdradzać szczegóły, skoro ręce mam skrępowane brakiem środków?

Ostatnio edytowane przez carmel ; 07-04-2011 o 21:16
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 16:14   #11
x_adam
Banned
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Postów: 5 299
Ostrzeżenia: 0/1 (10)
Domyślnie

Będę śledził, na pewno. Czekam na jakieś pierwsze transfery i inaugurację sezonu ligowego
x_adam jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 17:20   #12
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

Po Brzyskiego zgłosiła się Polonia Warszawa. Jeśli zgodzą się zapłacić za niego 120 tysięcy euro - sprzedam.
Transakcja doszła do skutku zanim zdążyłem zmartwić się utratą obrońcy. Dobrze robi się interesy z Polonią.

* * * * *

Pora na Vitkovice. Taktyka wykrystalizowała się.
Obrońcą wprowadzającym piłkę do gry i grającym w ofensywie z pomocnikami jest Sadlok. Drugi środkowy obrońca pełni rolę zbliżoną do stopera.
W pomocy Straka oraz Scherfchen zamieniają się pozycjami i usiłują kreować grę - w meczu z ŁKS-em podawali piłkę nawet 50% częściej aniżeli kolejni zawodnicy w tej statystyce.
Cofnięty napastnik w zamyśle miał grać bliżej pola karnego rywala, ale ze względu na wykonawców (Nowacki, Pulkowski) często operuje pomiędzy liniami pomocy i ataku. Jak dotychczas nie spostrzegłem minusów takiego rozwiązania.
W razie niekorzystnego przebiegu wydarzeń na boisku cofniętego napastnika przesunie się do linii z wysuniętym i przeprowadzi zmianę (np. za Pulkowskiego - Niedzielan, etc.). Można ew. przesunąć Balaza na pozycję OP L.

Z Vitkowicami przy nieistniejącej ulicy Cichej zagrali od początku:
Pilarz; Nykiel, Sadlok, Baran, Grzyb; Balaz, Straka, Scherfchen, Jakubowski; Pulkowski, Fabus.

Ruch - Vitkovice 2:0
Fabus 7, Zakopal 31 (sam.)

Styl podobał mi się. 60% czasu gry Ruch był w posiadaniu piłki; zamykaliśmy rywala w jego polu karnym i kluczyliśmy dookoła, szukając okazji do strzelenia bramki. Musimy tak grać, ponieważ szybkość nie jest naszym atutem. Wiąże się z tym, niestety, wrażliwość na kontrataki. Jednakże dominacja w meczu z Vitkovicami nie podlegała dyskusji.

Zastanawiam się tylko, czy to my jesteśmy już na tyle poukładani, że gramy dobrze, czy przyczyna naszej dobrej dyspozycji jest bardziej prozaiczna i od nas niezależna i leży w słabości dotychczasowych rywali.

* * * * *

Z przykrością dowiedziałem się, że tylko 1/3 pieniędzy z transferu Brzyskiego będę mógł spieniężyć dalej. Fundusz wzrósł do 60 tysięcy.
Zainteresowałem się Mariuszem Muszalikiem z Piasta Gliwice. Środkowy pomocnik jest obok lewego obrońcy podstawowym artykułem potrzebnym Ruchowi.
Pierwsza oferta, opiewająca na 45 tys. euro, została odrzucona - żądają 85 tysięcy.

Usiłowałem zatrudnić trenera pierwszego zespołu. Zarząd uniemożliwił podpisanie umowy - życzy sobie, aby w klubie pracowało najwyżej czterech trenerów. Obecnie pracuje... ośmiu. Chyba niedługo osobiście będę masował styranych zawodników, bo pani Sobstyl poskąpi fizjoterapeutów.

Swoją drogą - dwuktornie (przed i po transferze Brzyskiego) prosiłem o rozbudowę obiektów młodzieżowych. Bez rezultatów, oczywiście.

* * * * *

Pilarz; Nykiel, Baran, Stawarczyk, Grzyb; Balaz, Straka, Brzozowski, Jakubowski; Nowacki, Sobiech

Ruch - Banat 3:1
Jakubowski 40, Janoszka 84, Pulkowski 87; Jezdimirovic 37

Scenariusz podobny do meczu poprzedniego.
Pierwszy stracony gol - nie z gry, lecz z bezpośredniego rzutu wolnego.
Jak widać, wystawiłem niepełny pierwszy skład.
Znakomity mecz rezerwowych: Janoszka strzelił bramkę i asystował przy golu Pulkowskiego.

Jestem już w przededniu meczu ligowego, teraz nadrabiam opowiadanie
A co do obiektów młodzieżowych Ruchu - to wcale nie są takie 'podstawowe' jak to sobie wyobrażają twórcy FM-a. Jest boisko sztuczne, jest trawiaste, jest sportowa podstawówka i gimnazjum, naprzeciw używana m. in. przez Ruch hala MORiS-u, jest umowa z ZSTiO nr 3, więc starsi juniorzy także nie mają źle.

Ostatnio edytowane przez carmel ; 29-08-2010 o 17:26
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 17:35   #13
edikom
Kanonierzy
 
Avatar edikom
 
Zarejestrowany: Jul 2010
Skąd: okolice Białobrzeg
Postów: 236
Domyślnie

super opowiadanie.Niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
__________________


"Nie jestem najlepszy na świecie, ale... lepszego ode mnie nie ma"-Jose Mourinho
edikom jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 17:51   #14
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

Po kilkudniowych negocjacjach dopiąłem transfer Muszalika do końca. Kosztował mnie 75 tys. euro. Na razie jest kontuzjowany, ale na trzecią kolejkę powinien być gotowy.

Przy okazji zauważyłem, że Piast wystawił na sprzedaż Limira Sedlacka - lewego obrońcę! Nie omieszkałem wykorzystać ichniej nonszalancji i zakupiłem Czecha, gracza jeszcze całkiem do użytku, za jedyne 6 tysięcy euro.
Iloraz cena/jakość - najwyższy w lidze!


Uważny czytelnik zapyta - skąd 81 tysięcy euro? Czyżby 21 tysięcy wyrosło jak deus ex machina? Nic z tych rzeczy - dzięki funduszom ze sprzedaży Brzyskiego zwiększono budżet płacowy. A że ja zwiększonego nie potrzebuję...

* * * * *

Przy ul. Cichej zorganizowano konferencję prasową, na której po raz pierwszy dałem się poznać jako nieokrzesany gbur na bakier z sawuarwiwrem. Tak przynajmniej chciałby widzieć mnie pan Iwan, znany już żurnalista 'Tygodnika piłkarskiego Chorzów'.
Otóż ten miałki typ przybył na spotkanie z nowopozyskanym Muszalikiem i jął zadawać pytania. Zapomniał chyba, że jego pracą jest pytać, zaś moją nie jest odpowiadać, lecz działać na korzyść drużyny.
Wypowiedziałem się w każdej kwestii poza dwoma dotyczącymi przyszłej pozycji Muszalika w drużynie oraz jego ewentualnych relacji z kolegami - nie dlatego, że wstałem lewą nogą, lecz zwyczajnie z powodu niewiedzy. Nie wiem bowiem, czy pomocnik będzie, czy nie będzie wsytępował w wyjściowej jedenastce; nie wiem, jak często wchodził będzie z ławki.
Agresywność pana Iwana została przedstawiona jako fawor, zaś moja odmowa odpowiedzi - jako chamstwo.
Mariusz Muszalik jest podobno niezadowolony z mojej rozmowy z panem Iwanem. Cóż, ważniejsze chyba, żebym ja był zadowolony z niego.

* * * * *

Wreszcie spotkanie z Partizanem Belgrad. Mecz kończący cykl potycznek przygotowawczych. Z przybyszami z Bałkan szermować będzie najmocniejsza jedenastka, na jaką mnie stać, wyjąwszt Sedlacka, którego nie powołałem.

Pilarz; Nykiel, Baran, Sadlok, Grzyb; Balaz, Straka, Scherfchen, Jakubowski; Pulkowski, Fabus

Ruch - Partizan 0:3
Diarra 22, Matovic 38, Sarac 85

Kto zajrzy do statystyk, będzie zaskoczony; ja także byłem zaskoczony. 55% czasu gry przy piłce, 15 strzałów (6 celnych), dwie stuprocentowe sytuacje - tak wypadł Ruch w tym meczu. Nie jest to obrona w stylu wiliczania rzutów rożnych, jak nieopacznie postąpił kiedyś Grzegorz Lato - Ruch w spotkaniu z Partizanem dominował, ale poniósł klęskę!
Tamci strzelali tylko sześć razy; dwa gole strzelili z gry, jednego z rzutu wolnego.
Ja sam ponoszę odpowiedzialność za trzecią bramkę - kazałem dokładnie kryć Diarrę i podczas gdy dwóch stoperów ruszyło do niego, on oddał piłkę koledze, który urwał się Nykielowi.
Wciąż jestem optymistą, ponieważ sądzę, że rozmiary porażki zawdzięczamy nieskuteczności i tylko jej.

Ale wszystko, rzecz jasna, zweryfikuje nadchodząca liga.
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 29-08-2010, 18:47   #15
x_adam
Banned
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Postów: 5 299
Ostrzeżenia: 0/1 (10)
Domyślnie

Kurde, na lewą obronę mogłeś kupić Petasza. Jego cena waha się od 6 do 10 tyś €, ale trudno. Czekam na ligę.
x_adam jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 30-08-2010, 13:29   #16
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

W 'Braciach Karamazow' Mit'ka rozmawia z Aloszą po raz ostatni przed swoim zniknięciem. Ma zamiar zerwać z Katarzyną Iwanowną, swoją dotychczasową narzeczoną, kobietą dobrze prowadzącą się, dość posażną, urodziwą i szlachetną, i iść w konkury do Gruszeńki - utrzymanki starego kupca będącej przedmiotem lubieżnych marzeń ojca Dimitija a także samego Mit'ki.
Dimitr mówi bratu (Aloszy), że on, Mit'ka, ma coś, co pozwoli mu w chwili obecnej wrócić do Katarzyny Iwanowny - po czym wskazuje na własną pierś. Jednakże nie uczyni tego, nie; przeciwnie, niech Alosza to wie! - uda się w ciemną uliczkę, do rynsztoka, z własnej woli. Może wybierać pomiędzy nędzą a statecznością, między pokojem a niepokojem i z nieprzymuszonej woli, chociaż z obłędem w oczach i na ustach, wybiera Gruszę. I niech Alosza to wie!

Podobnie czułem się przed rozpoczęciem ligowego sezonu i przed pierwszą konferencją prasową. Właściwie mogłem zachować stonowaną postawę, lecz coś niepohamowanego we mnie mówiło mi, ażeby iść z trenerami rywali na medialną wymianę ciosów.
Zwłaszcza, że pierwszym przeciwnikiem Ruchu była Cracovia - drużyna, której wewnętrznnie, z niewiadomych przyczyn, nie cierpiałem serdecznie.
Chociaż może i jest to w pewien sposób wytłumaczalne - Kraków był dla mnie miejscem bez futbolowych tradycji, toteż jeden pierwszoligowy klub powinien mu całkowicie wystarczyć; zwłaszcza, że ten drugi właśnie, Wisła, chlubną tradycję ostatnimi czasy jął ucieleśniać oraz cementować i w minionym dziesięcioleciu przeprowadził zamach na historycznie od dawna nienaruszalną pozycję Górnika i Ruchu. Ale Cracovia?
Tym bardziej nie potrafiłem znieść tych medialnych paroksyzmów zachwytu nad derbami Krakowa. Dla mnie nigdy nie miały choćby połowy tej atmosfery, jaka towarzyszyła meczom Górnika z Ruchem.
I jeszcze ten ich kretyński pseudonim. Pasy. "Pasy". Pasy? "Pasy-*****y", pomyślałem ze złością, wywołany na konferencję prasową.

* * * * *

Do końca roku czekały mnie następujące spotkania ligowe:
31.07 - Cracovia, D
7.08 - Odra Wodzisław, D
16.08 - Sląsk Wrocław, W
23.08 - Polonia Warszawa, W
29.08 - Korona, D
12.09 - Lech, W
19.09 - Lechnia, D
26.09 - GKG Bełchatów, W
3.10 - Zagłębie Lubin, W
7.10 - Jagiellonia, D
17.10 - Wisła, W
24.10 - Legia, D
31.10 - Arka, W
7.11 - Piast - D
21.11 - Polonia Bytom, W
28.11 - Odra Wodzisław, W
5.12 - Polonia Warszawa, D

* * * * *

Na konferencji zachowałem się przyzwoicie. Wyraziłem przekonanie, że zwyciężymy a także odmówiłem odpowiedzi na pytanie o sposób, w jaki mam zamiar powstrzymać rywali.
Chyba pan Iwan nie spodziewał się, że powiem dzień przed meczem, jak będę grał z Cracovią. Poza tym obnażyłbym w ten sposób fakt, o którym każdy rozsądny analityk mojej drużyny, a takim jest z pewnością pan Lenczyk, powinien wiedzeć - nie mam asa w rękawie. Albo moi zawodnicy zdominują mecz i wygrają pewnie w sposób znany z przygotowań do sezonu albo będzie kiepsko.

* * * * *

Godzinę przed meczem atmosfera nieco mnie stresowała, aczkolwiek nie tak, jakem się spodziewał, że będzie. Kibiców przybyło jakieś 7,5 tysiąca, jak zwykle na początku rozlegało się z trybun gromkie 'wielka, wielka, wielka! - niebieska eRka', było jednak jasno, w końcu to środek lata - a jasność dnia, jak wiadomo, ujmuje wiele z atmosfery meczu.

Skład Ruchu (po sparingu z Partizanem zdecydowałem o obsadzie bramki):


Ruch - Cracovia 2:0
Fabus 1, Jakubowski 82

Takiego meczu chciałem i taki właśnie dostałem. Już na początku dośrodkowanie Jakubowskiego na bramkę zamienił Fabus. Przez niemal cały czas graliśmy piłką i stwarzaliśmy sobie okazje do strzelenia następnych bramek. Jedyną w miarę groźną sytuację krakowianie mieli na początku drugiej połowy, kiedy z ostrego kąta strzelał Matusiak.
Druga bramka - nie bójmy się powiedzieć - stadiony świata. Hipostaza stylu gry, jakiego oczekuję. Wymiana z klepki w środku boiska między Straką, Fabusem i Pulkowskim, ten zagrywa na wolne pole do Jakubowskiego, który strzela przy słupku.
W 65 minucie zadebiutował Sedlacek (zm. za Nykiela). W tej samej minucie za Balaza wszedł Brzozowski.

Po meczu, w przypływie dobrego nastroju, wyszedłem do mediów i pocieszyłem Lenczyka. Na konferencji natomiast zwracałem uwagę klasycznym zwrotem, że 'szybko zdobyta bramka ustawiła mecz'... Jest to jednak nieprawda i wiem o tym dobrze - i tak byśmy wygrali, i tak.

* * * * *

Usłyszałem skądinąd, że Ryszard Wieczorek, szkoleniowiec Odry Wodzisław, jest do mnie nieprzychylnie nastawiony. Już miałem powiedzieć coś niemiłego, już miałem dopiec prowincjonalnemu rywalowi, ale ugryzłem się w język.

Podczas konferencji przyznałem, że Woś będzie zagrożeniem dla mojej drużyny a także odmówiłem odpowiedzi na pytanie o jakiegoś zawodnika, którego dzienniki usiłują mi wepchnąć.
Podobno miało to źle wpłynąć na moją drużynę, ale samopoczucie żadnego z graczy Ruchu nie pogorszyło się (bo i dlaczego?).

Perdijic; Sedlacek, Sadlok, Baran, Grzyb; Balaz, Straka, Scherfchen, Jakubowski; Pulkowski, Fabus

Ruch - Odra 1:1
Pulkowski 77, Malinowski 90+2 (k.)

Dobrze, że ugryzłem się w język, bo wyszedłbym na pajaca!
Odra grała bardzo ostro, a Ruch nie pozostawał dłużny. Obie strony otrzymały kilka żółtych kartek, faule zdarzały się co chwilę. W pierwszej połowie kibice nie oglądali nic poza notorycznie koszącymi się piłkarzami.
W drugiej odsłonie graliśmy swoje, dochodziliśmy do głosu i sytuacji strzeleckich. Statystyka posiadania piłki odwróciła się z 47-53 po pierwszej połowie do 57-43 w ok. 70 minucie (!). W 77 minucie padł gol - Pulkowski dobił strzał Fabusa z ok. 16 metrów.
I gdy już wydawało się, że będę mógł szarogęsić się z sześcioma punktami po dwóch meczach, sędzia odwgizdał faul, gdy piłka po rzucie rożnym mijała wszystkich zawodników w polu karnym Ruchu! Byłem niezmiernie wściekły - ale nie na rzekomo przekraczającego przepisy Sadloka, lecz na sędziego. Malinowski pewnie strzelił - 1:1, koniec.

Przy mediach, wzburzony, nie omieszkałem skrytykować sędziowania, za co PZPN ukarał mnie upomnieniem. Z Wieczorkiem jeszcze się policzę!
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 30-08-2010, 14:59   #17
Adriano_
NEMA ANTE, AZEMA I TITE
 
Avatar Adriano_
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: nasłonecznione kartofliska południowej Małopolski
Postów: 7 838
Ostrzeżenia: 0/1 (2)
Domyślnie

Opowiadanie Będę czekał na następny odcinek z niecierpliwością.
__________________
Adriano_ jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 15-09-2010, 22:45   #18
carmel
Oberschlesien!
 
Avatar carmel
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Postów: 3 074
Domyślnie

Byłem na wakacjach, na dniach pojawią się następne mecze - tak do siódmej kolejki
carmel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd Oceń ten temat
Oceń ten temat:

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:47.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin

Linki: Masz komórkę ? Polecamy najnowsze gry java na telefon. Ściągnij także dzwonki mp3 na telefon.