FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA  


Wróć   FORUM.FIFASERWIS.COM - Encyklopedia wiedzy o grach FIFA > SERIA FIFA > Wasza Twórczość > Archiwum

 
 
Narzędzia wątku Oceń temat Wygląd
stare 19-11-2012, 23:11   #1
Siegert30
KSG!
 
Avatar Siegert30
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Skąd: Zabrze
Postów: 752
Origin: Rahuene-Poka2
Domyślnie Przygoda życia.

Prolog

Studio Canal + Sport,1 czerwca 2013 roku,godzina 17:45



-Witam państwa,z tej strony Tomasz Smokowski,dziś elektryzująca ostatnia kolejka polskiej ekstraklasy,każdy mecz rozpocznie się o godzinie 18:00,naszymi głównymi spotkaniami które będziemy transmitować to będzie pojedynek Górnika z Lechią i spotkanie Legii ze Śląskiem Wrocław.Jednakże gdy tylko padnie jakiś gol uszłyszycie państwo ten oto dzwięk, (sygnał dźwięku) wtedy od razu przełączymy się na mecz gdzie padła bramka z naszymi komentatorami gdzie państwo obejrzy powtórkę gola,tak samo będzie gdy jakiś mecz będzie ciekawy a o to wszystkie mecze:

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław komentator: Cezary Olbrycht
Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów komentator: Remigiusz Jezierski
Lech Poznań - Korona Kielce komentator: Grzegorz Milko
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała komentator: Andrzej Twarowski
Piast Gliwice PGE GKS Bełchatów komentator: Przemysław Rudzki
Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze komentator: Marcin Rosłoń
Pogoń Szczecin - Polonia Warszawa komentator: Rafał Wolski
Wisła Kraków - KGHM Zagłębie Lubin komentator:Kazimierz Węgrzyn

Najciekawiej zapowiada się spotkanie Legii ze Śląskiem oraz Górnika z Lechią ponieważ obydwie drużyny czyli Legia i Górnik mają tyle samo punktów i tą samą róźnicę bramkową, a w spotkaniach między tymi drużynami dwa razy padł remis 2-2 oraz tylko te drużyny liczą się w stawce o mistrzostwo kraju.Zapraszam,zaczynamy od relacji meczu Górnika z Lechią.
PGE Arena,1 czerwca 2013 roku,przed meczem,17:58

-Witam,witam państwa na prześlicznej lecz pustej PGE Arenie,już za chwilę rozpocznie się mecz między zespołem Górnika Zabrze a Lechii Gdańsk.
PGE Arena,1 czerwca 2013 roku,90 minuta meczu

-Proszę państwa,mecz między Legią a Śląskiem zakończył się remisem 1-1,wszystko w rękach piłkarzy Górnika,przypominam że jest ostatnia minuta,wynik 2-2, i 2 doliczone minuty gry
-Bemben do Olkowskiego,Olkowski biegnie,biegnie,co za długi rajd tego zawodnika,dośrodkowanie,do piłki wyskakuje Milik i GOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!!!!!!!!!!!92 minuta meczu!!!!!!!!!!!!!Wygląda na to że Górnik został mistrzem kraju!!!!!!!!!!!!
-Co za radość piłkarzy Górnika i ich kibiców!!!!!!!Lechia wznawia grę ale arbiter kończy spotkanie!!!!!!!Górnik mistrzem!!!!!!!15 mistrzostwo kraju!!!!!!Ta drużyna przechodzi do historii!!!Proszę zapamiętać ten skład: Skorupski-Bemben-Danch,Szeweluchin,Magiera,Olkowski,Iwan,Przybylski ,Kwiek,Nakoulma,Milik!Jaka euforia wszystkich piłkarzy!To ich życiowe osiągniecie!Kto się spodziewał tego sukcesu ?!



2 czerwca 2013 roku,godzina 12:00

-Cholera,jak mnie boli głowa.Co się działo wczoraj?Aaa,moja drużyna zdobyła mistrzostwo- jak pięknie,Żyć nie umierać.Zobaczmy na komórkę.
-O *****!120 sms-ów i 50 nieodebranych połączeń!O ktoś dzwoni,o nie,prezes.
I nasz bohater odebrał komórkę:
-Halo?
-Dzień dobry nasz świetny trenerze!
-Dzień dobry,panie prezesie!
-Mówil pan że chciałby pan ze mna się spotkać 3 czerwca.
-Tak.Zgadza się,jaka godzina pasuje panu?
-15:00.W jakiej sprawie pan chce przyjść?
-Dobrze,będę o tej godzinie,Przekona się pan….
-Nie lubię tajemniczych ludzi.
-Czas polubić.
-Do widzenia!I do zobaczenia 3 czerwca!
-Do widzenia!
I tak nasz bohater zakończył rozmowę i rzucił swą starą Nokię na łóżko i poszedł znowu opijać samotnie swój wielki sukces.
__________________

Ostatnio edytowane przez Siegert30 ; 19-11-2012 o 23:27
Siegert30 jest nieaktywny  
stare 20-11-2012, 11:34   #2
sionko.
Capo di tutti capi
 
Avatar sionko.
 
Zarejestrowany: Apr 2011
Skąd: Sycylia
Postów: 3 068
Domyślnie

Nie podbiłeś na razie mojego serca Chaotyczne, mało treści (w prologu to można jeszcze wybaczyć), dialog jakiś taki nijaki, Górnik zdobywa mistrzostwo w dwóch zdaniach...Rozbuduj trochę opisy. Nie zniechęcaj się, mam nadzieję, że nie zraziłeś się moją trochę negatywną oceną. Mam nadzieję, że będziesz pisał dalej. Trening czyni mistrza, jak to mówią.
sionko. jest nieaktywny  
stare 20-11-2012, 18:06   #3
Siegert30
KSG!
 
Avatar Siegert30
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Skąd: Zabrze
Postów: 752
Origin: Rahuene-Poka2
Domyślnie

Odcinek 1 „Prawie standardowy dzień”

Ehh,niby mam to mistrzostwo,niby mam ten sukces,niby powinieniem czuć się spełniony i szczęśliwy,ale taki się zdecydowanie nie czuję.Tak,to był rok ciężkiej,ciężkiej pracy owieńczony majstrem ale cóż z tego?Nie mam przyjaciół,nie mam dziewczyny a swoje latka już mam.Taa,120 sms-ów?Z czego 80 od rozwiedzionych rodziców,a pozostałe od dziennikarzy(jakim cudem znają mój numer?!).50 nieodebranych połączen?Tylko 4 były od mojego prawdziwego przyjaciela-Zbyszka.Owszem,miałem kilka dziewczyn ,niestety-wszystkie zdradliwe suki.Mieszkanie?Fatalne-blok i w dodatku ledwo mi starcza na czynsz,auto?Stary Polonez pożyczony od ojca-tak proszę państwa żyje trener mistrza kraju!Dziś ostatni trening w tym sezonie z moimi chłopakami.Którą my to mamy godzinę?14:00.Trening o 15:00.Czas wyruszać!
Ul.De Geaulle’a,godzina 14:45
*****,co za debile jadą-kolejny korek,kolejna stłuczka kogoś z kimś a mi się do roboty śpieszy-szybko ludzie!

Roosevelta 81,godzina 14:58
Uff,w ostatniej chwili-dobrze że to nieistotny trening.Wbiegłem na płytę boiska,wszyscy zawodnicy już na mnie czekali.
-Cześć,trenerze-powiedział kapitan-Adam Danch
-Siema ćpunie,jak po wczorajszej imprezie?
-Bardzo dobrze.Świetnie się bawiliśmy,ty też zaszalałeś-krzyczałeś że jesteś Gollumem i musisz chronić pierścień!
-Poważnie?
-Nie.
Cała drużyna wybuchnęła śmiechem.
-No dobrze Adam,widzę że masz duże poczucie humoru-50 przebieżek dookoła boiska.
Danchowi zrzedła mina,
-Żartowałem.-kolejny wybuch śmiechu,było widać że atmosfera jest bardzo dobra i że trener jest dla zawodników kumplem.
-A więc panowie,nie będę was długo zajmował-zdobyliśmy mistrzostwo,świetnie się spisaliśmy,pieniążki chyba przyjdą,kluby się wami zainteresują,a teraz na pożegnanie pogramy sobie w dziada.
Po 45 minutach gry w dziada zawodnicy mistrzowskiej drużyny postanowili zagrać mecza 11 vs 11 z czego było po 3 trzech rezerwowych.Do jednej z drużyn dołączyłem z konieczności ja a do drugiej asystent.Tak wyglądały składy:
Drużyna ubranych: Skorupski- Telichowski-Danch,Szeweluchin-Magiera-Wodecki-Przybylski-Łukasiewicz-ja-Oziębała-Milik
3 rezerwowi:Witkowski,,Margol,Płonka.
Drużyna półnagich: Sławik-Bemben-Bedronka-Ganczarczyk-Nowak-Bębenek-Iwan-Kwiek-Łuczak-Nakoulma-Zachara
3 rezerwowi:K.Nowak,Mączyński,asystent
Mecz trwał 90 min.,po meczu powiedziałem:
-No,cóż żegnam was,miłych wakacji życzę!
-Dziękujemy i nawzajem!-odpowiedziała chórem drużyna
Poszedłem do szatni,ubrałem się,wyszedłem z budynku i wsiadłem do Poloneza.Podczas jazdy ktoś do mnie zadzwonił:
-Halo?
-Cześć,pamiętasz mnie?
-Yyy,tak.
-Spotkajmy się za 15 min. Koło Domitu.
I rozmówca się rozłączył,z pędem,najszybciej jak mógł jechać Polonez zacząłem wracać z Alei Korfantego do Domitu.Zdążyłem punktualnie,to jest-17:30.
Nagle koło mnie pojawiło się 4 zamaskowanych osiłków z pałkami i mój dawny znajomy który jest bossem mafii.
-Witam,witam,jednak się nie zesrałeś w gacie-powiedział boss,osiłki wybuchły śmiechem.
-Nie,jednak nie,co znowu?
-Porachunki,chłopaki wziąć go!-I obezwładnili mnie,wsadzili do bagażnika samochodu i gdzieś pojechaliśmy.
Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się-otwarli bagażnik,było ciemno,byliśmy na jakimś pustkowiu.Wysadzili mnie,przewrócili na ziemię i zaczęli kopać.W końcu podnieśli mnie a boss powiedział:
-Masz 3 tygodnie by oddać 400 tys. Euro.
-Co?!
-Tyle nam jeszcze wisisz,Nara.
I wsiadł do mercedesa i odjechał.
Nie wiedziałem jak wrócić do domu,komórki mnie pozbawili.Zdecydowałem się pójść do najbliższej wsi-okazało się że to Wieszowa.Ucieszyłem się z tej wsi do mojej dzielnicy w Zabrzu jest niedaleko.Wsiadłem w właściwy autobus i tak wróciłem do bloku(całe szczęście że nie wzięli mi kluczy!).Była godzina 19:00.Powodów do radości nie było bo mój labrador-Eduardo się zesrał w mieszkaniu,posprzątałem gówna i wyszłem z nim na spacer.Po spacerze zamówiłem pizzę,następnie włączyłem mój stary komputer i zacząłem surfować po necie,w końcu postanowiłem otworzyć moje konto e-mailowe.Jak myślałem dostałem oferty od kilku klubów-były ciekawe,wiedziałem że nie zostanę na kolejny sezon w drużynie „Trójkolorowych”.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi-to była pizza,zapłaciłem i jedząc pizzę zacząłem dokładniej się przyglądać ofertom.Oto oferty które mnie najbardziej zainteresowały:

Klub: Everton
Płaca:25 000 euro na tydzień
Cel:Środek tabeli.

Klub:Greuther Furth.
Płaca:15 000 euro na tydzień.
Cel:Utrzymanie się.

Klub:Catania
Płaca:20 000 euro na tydzień
Cel:Środek tabeli.

Klub: Osasuna
Płaca:15 000 euro na tydzień
Cel:Utrzymanie się

Po obejrzeniu tymże ofert ponieważ byłem zmęczony poszedłem sie umyć i się położyłem do łóżka.Zasnąłem dość szybko.Przede mną ważny dzień-spotkanie z prezesem.

Nieco mi to zajęło ale nadal mam wrażenie że za krótko pisze a zabrakło mi weny do uzupełnienia tego odcinku ponieważ spotkanie zamierzam umiescic w nastepnym
__________________
Siegert30 jest nieaktywny  
stare 20-11-2012, 22:01   #4
Qu.
Banned
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Skąd: Estadio Santiago Bernabéu
Postów: 1 523
Ostrzeżenia: 0/2 (5)
Wyślij wiadomość na gg do Qu.
Domyślnie

Dziwnie mi się to jakoś czyta, trochę bez emocji napisane. Porwanie przez mafie opisałeś krócej niż powrót do domu i konsumpcję pizzy Mogłeś się tam rozpisać o wiele, wiele bardziej. Dialogi też jakieś takie suche. Długość odcinka nie jest bardzo zła, ale gdy zaczniesz bardziej opisywać wszystkie sytuacje jak chociażby ten mecz treningowy czy wyżej wspomniane spotkanie z mafią to odcinki same się wydłużą. Trochę pracy przed Tobą, ale jesteś na dobrej drodze. Powodzenia!
Qu. jest nieaktywny  
stare 20-11-2012, 22:43   #5
mixtura
The Blues !
 
Avatar mixtura
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 490
Domyślnie

No nie jest źle, ale musisz popracować nad dialogami i robić spacje po kropkach. Heh, mieszkam ok. 10 km od Wieszowy
Życzę weny
mixtura jest nieaktywny  
stare 21-11-2012, 14:24   #6
Siegert30
KSG!
 
Avatar Siegert30
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Skąd: Zabrze
Postów: 752
Origin: Rahuene-Poka2
Domyślnie

Jeszcze dziś będzie kolejny odcinek-zdecydowanie najdłuższy ze wszystkich.Mam nadzieję że będzie już dobrze z dialogami i z opisami.
__________________
Siegert30 jest nieaktywny  
stare 22-11-2012, 15:03   #7
Siegert30
KSG!
 
Avatar Siegert30
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Skąd: Zabrze
Postów: 752
Origin: Rahuene-Poka2
Domyślnie

Odcinek 2 „Niespodzianka”

Obudziłem się dopiero o 12:00-ot,taki śpioch ze mnie.Szybko się umyłem,ogoliłem,zjadłem płatki z mlekiem-oczywiście Corn Flake’sy i wyszedłem na spacer z mym biszkoptowej maści labradorem.Był to krótki spacer-ot,kółko po całej dzielnicy-jakieś 20 minut.Wróciłem do domu,i znów zastaniawiałem się jaki klub wybrać,wtem zadzwoniła mama:
-Cześć synku co u ciebie?Gratuluję mistrzostwa.
-Dzięki mamo,jak zdrowie?
-Ujdzie,ujdzie ty mój najlepszy trenerze.
-To fajnie,a jak u brata wiesz?
Nastała grobowa cisza,i ja i mama nie mieliśmy kontaktu z moim bratem od 6 lat.
-Nie.
-Przyjechać dziś do ciebie?
-Fajnie by było,bym przygotowała twój ulubiony obiadek!
-Świetnie,naprawdę nie mogę się doczekać.
-A masz jakoms dziewczynę?
-Nie.
-Synku,jestes już taki stary a nadal nawet narzeczonej nie masz!
-Pierdol się!-odwarknąłem z wściekłością i nacisnąłem czerwoną słuchawkę.
Tak,to był moja zmora-brak życia towarzyskiego,wszystko dla pracy poświęcone.Popatrzyłem na godzinę-14:00.
-Uuu,jak ten czas szybko leci!-pomyślałem.
Ubrałem się w jedyny garnitur jaki miałem ,zawiązałem jakimś cudem krawat i wyszedłem z bloku.Wsiadłem do Poloneza i go włączyłem-samochód nie odpalił.
-*****,zepsuł się!-i pobiegłem na najbliższy przystanek i na stadion przyjechałem autobusem,jednak się nie spóźniłem.
Wszedłem do siedziby:
-Dzień dobry-rzekłem do sekretarki.
-Dzień dobry panie trenerze!Pan do prezesa?
-Tak.
-Proszę iść za mną.
I poszedłem ciąglę gapiąc się na jej seksowną dupcię.Sekretarka zapukała do drzwi i weszliśmy do gabinetu najważniejszej osoby w klubie nie licząc właścicieli.
-Dzień dobry panie Galantowicz-powiedział prezes
-Dzień dobry
-Co pan chce do picia?
-Herbatę.
-Marysiu,proszę przynieś jedną herbatkę dla Marcina i wódkę dla mnie.
I sekretarka Marysia poszła.
-W jakiej sprawie pan przychodzi?
-Chce odejść z klubu.
-No,cóż,jest pan naszym trenerem dopiero od roku a obowiązuje pana jeszcze przez rok kontrakt z nami.Nie wszystko takie łatwe panie Galantowicz.
-Wiem,więc ja zamierzam rozwiązać umowę.
-No dobrze,z żalem rozwiążę z panem umowę i nic nie będzie musiał pan płacić
-Czemu?-zapytałem zdumiony.
-Bo pana lubię i zdobył pan z nami mistrza.
-Dziękuje.Do widzenia!
-Czekaj.Podpis jeszcze.
I złożyłem podpis w kilku miejscach oczywiście dokładnie czytając rozwiązanie umowy.
-Dziękuje panu za ten rok.Powodzenia w nowym miejscu pracy!A poza tym:tak prywatnie,do jakiego klubu pan odchodzi?
-Jeszcze nie wiem.Do widzenia!
-Do widzenia….
To była krótka ale ważna rozmowa-bałem się że prezes źle zareaguje na to i nie będzie chciał rozwiązać ze mną tej umowy a tu-miła niespodzianka!Zadowolony postanowiłem pojechać do Bytomia-do mamy.Niestety musiałem autobusem więc poszedłem na najbliższy przystanek autobusowy,kupiłem bilet,poczekałem 15 minut na mój autobus i wsiadłem do niego.Był to stary,żółty Jelcz.
Usiadłem na pierwszym lepszym wolnym siedzeniu,dookoła było jednak wiele wolnych miejsc.Wtem szturchnęła mnie babcia-mniej więcej z wyglądu 65 lat:
-Puść mnie młodzieńcze!-krzyknęła.
-Ma pani mnóstwo miejsc naokoło-odburknąłem
Uderzyła mnie laską.
-Zwalniaj siedzenie chamie.
Nagle dojechaliśmy do przystanku.Wsiadły 2 mniej więcej 70-letnie babcie,wstałem i specjalnie tak się zastawiłem by te 2 babcie usiadły a nie ta niewychowana.Mina 65-letniej babci-bezcenna.
-Hultaju ty,mój wnusio ciebie pobije!Zobaczysz!
-Już się boję.
-Zobaczysz.
-Wie,pani,niech pani usiądzie i żażyje czerwonych tabletek.
Energiczna Babunia coś na mnie krzyczała ale nie słuchałem jej,spokojnie dojechałem do Bytomia,wysiadłem na przystanku i poszedłem do mieszkania mamy.Zamierzałem ją przeprosić za dzisiejszą rozmowę.Gdy już dochodziłem do bloku mej mamy,pojawił się Darek-mój dawny znajomy:
-Kope lat stary!Co u ciebie?Słyszałem że mistrzem kraju zostałeś!Gratulacje!
-Cześć,rzeczywiście się dawno nie widzieliśmy-a co u ciebie?
-Dobrze,żonę już masz?
-Jeszcze nie.
-Czemu?
-Darek-nie gadajmy o tym,a ty masz?
-Tak,piękną blondynkę i mam synka-2 latka ma.Może wpadniesz do mnie?
-Chętnie,teraz do mamy idę więc zaraz przyjdę tylko już twojego adresu nie znam.
-Sportowa 30-to mój adres.
-Dzięki,wpadnę w tygodniu.
-A twojej mamie coś dolega?
-Bogu dzięki-na szczęście nie.
-To świetnie.Do zobaczenia!
-Pa!
Szczęśliwy że zobaczyłem dawnego znajomego.Zadzwoniłem do domofonu mamy.
-Kto to?
-Ja,mamo.
-Wchodź synku.-i otwarła mi drzwi klatki schodowej.
Wszedłem,następnie po schodach dostałem się na 5 piętro.
-Cześć,Marcin.
-Cześć mamo,przepraszam za dzisiejszą rozmowę telefoniczną.
-Nie szkodzi-rozumiem cię ale powiem że nie popieram takiego słownictwa.Wejdź do mieszkania.
I wszedłem,zdjąłem swoje stare sportowe Nike i usiadłem na fotelu w salonie.
-Przynieść ci coś do jedzenia?
-Bardzo chętnie.
Mama poszła do kuchni a ja zacząłem oglądać w telewizji powtórkę meczu Everton-Liverpool.Kto wie być może w przyszłości będę prowadził którąmś z tych drużyn?
Nagle zadzwonił telefon-był to nieznany numer-odebrałem.
-Halo?
-Guten Tag.
-Z kim mam przyjemność rozmawiać?-zapytałem po niemiecku.
-Świetnie,zna pan język niemiecki,jestem prezesem Borussi Dortmund-naprawdę dzwonił do mnie prezes Mistrza Niemiec.
-I co chciałby pan ode mnie?
-Zarząd i ja-chcielibyśmy zatrudnić pana na stanowisku trenera 1 zespołu BVB.Przyjmuje pan ofertę?
-Oczywiście.Gdzie spotkanie i o której godzinie?
-Jeszcze dziś chcielibyśmy-o godzinie 20:00 w zabrzańskim Spinhxie.
-Dobrze,będę o tej godzinie.Do widzenia!
-Do widzenia!
Oczywiście rozmowa toczyła się po niemiecku.Byłem podekscytowany już za 3 godziny miałem zostać trenerem Lewego i spółki!I zdałem sobie sprawę jak świat może być piekny.Wyjrzałem przez okno-było słonecznie,bezchmurnie,ptaszki śpiewały,dzieci grały w piłkę na Orliku a ja miałem zostać trenerem Borussi i czekał na mnie pyszny obiadek mamy.Co może być piękniejszego?
I nadeszła mama z barszczem z uszkami.
-Jedź.
Skosztowałem.
-Jak ci smakuje?
-Przewyborne.Co na drugie danie?-zapytałem z pełnymi ustami.
-To co najbardziej lubisz-eskalopki w sosie czosnkowym z frytkami.
-Wyśmienicie,mamo!Dzięki i mam dla ciebie ekstra wiadomość!
-Jaką?
-Mam zostać trenerem zagranicznego zespołu i to nie byle jakiego-mistrza Niemiec!
-Wow,będziesz nadal utrzymywał tam ze mną kontakt?
-Oczywiście,mamo,nie będę taki jak mój brat.
Mój brat 6 lat temu wyjechał do Londynu-od tego czasu słuch o nim zaginął,na jego numer telefoniczny nikt nie odpowiada od lat a żadna wiadomość o śmierci nie nadeszła.Po szybkim zjedzeniu zupy i drugiego dania-pożegnałem się z mamą i poszedłem na przystanek by autobusem wrócić do domu.Miałem już tylko 1,5 h do spotkania z władzami najlepszego klubu Westfalii.

Po kupieniu biletu,musiałem poczekać aż pół godziny na autobus,gdy w końcu nadjechał,byłem bardzo wkurzony-miał aż 28 min. spóźnienia.Na szczęście w tym autobusie nie było żadnych psychicznych bab i w spokoju dojechałem na przystanek.Gdy wszedłem do mieszkania radośnie powitał mnie Eduardo.
-Cześć,cześć piesku,niestety jeszcze nie wyjdziemy na spacer.
Miałem już tylko 45 min. do spotkania,jak najszybciej dałem psu jeść i zdjąłem garnitur.
Niestety moje ubranie było już bardzo wymiętolone-zacząłem prasować-gdy skończyłem ubrałem garnitur,znowu jakoś zawiązałem krawat,ubrałem moje nowsze białe adidasy(nie miałem elegantszych butów) i wyszedłem z mieszkania.
Miałem szczęście bo akurat była jakaś taksówka:
-Dzień dobry-powiedziałem do taksówkarza.
-Dzień dobry,gdzie jedziemy?
-Na dworzec PKP.Tylko szybko!
I taksówkarz z piskiem opon wyjechał swoim mercem z parkingu i zaczął wszystkich wyprzedzać-to był wyścig z czasem.W końcu po 20 minutach dotarliśmy na dworzec.
-Dziękuje,ile płacę?
-30 zł.
Zapłaciłem i wysiadłem.Spojrzałem na zegarek-miałem jeszcze 2 minuty.Szybkim krokiem zacząłem zmierzać ku Spinhxowi.Udało mi się dotrzeć na czas.Weszłem do Spinhxa-było pusto-siedziało tylko w kacie sali,przy jednym stoliku 4 mężczyzn w garniturach.
-Dzień dobry-odezwał się jeden z mężczyzn.
Na czas nieokreślony zawieszam opowiadanie,uznałem że jesli pisanie tego opowiadania już nie sprawia mi przyjemności to znaczy że trzeba na jakiś zaprzestać.
__________________

Ostatnio edytowane przez Siegert30 ; 15-12-2012 o 19:25
Siegert30 jest nieaktywny  
 

Bookmarks


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd Oceń ten temat
Oceń ten temat:

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:06.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin

Linki: Masz komórkę ? Polecamy najnowsze gry java na telefon. Ściągnij także dzwonki mp3 na telefon.