PDA

Zobacz pełną wersję : I kto by pomyślał...


Matka
11-01-2010, 16:54
Witam mam zamiar zacząć opowiadanie które wrzucę do końca tego tygodnia. Od razu uprzedzam, że moje opowiadania, będą dodawane co mniej więcej tydzień (wiadomo: szkoła, dom, treningi, praca w domu, kobiety(?)). Mam nadzieję, że mimo tego, iż mam ochotę zacząć karierę w FM 07 (do którego mam sentyment:dokuczacz:) nie spotkam się z kompletnym brakiem zainteresowania. Tak więc na początek najważniejsze info:
Gra- Football Manager 07
Baza danych- 7.0.0
Dostępne ligi- a o tym to później:] (zdradzę, że są to tylko 2)
Wszyscy piłkarze- Austria, Belgia, Czechy, Dania, Holandia, Niemcy, Polska

Kontynuacja opowiadania przewidziana jest na dzień 16.01.2010r.
Pozdro...

Matka
16-01-2010, 12:13
Odcinek 1
Powoli wygasał mój kontrakt z klubem (o którym dowiecie się później), gdzie pracowałem jako trener zespołu rezerw i gdy wydawało się, że (z braku konkretnych ofert) będę musiał odpuścić sobie trenerkę, mimo mojej licencji (którą zresztą niedawno uzyskałem) wtedy właśnie nasz pan szanowny prezes poprosił mnie do swojego gabinetu.
- Jako, że pana kontrakt z naszym klubem wygasa za parę tygodni, zrozumiem jeśli znalazł pan sobie już nowy klub, który ma pan zamiar trenować - powiedział tajemniczo prezes.
- No właśnie w tym problem, że jakoś nie za bardzo otrzymywałem konkretne i poważne propozycje i z tego powodu nadal nigdzie się nie wybieram - odpowiedziałem.
- To się bardzo dobrze składa, bo jeśli byłby pan skłonny poczekać trochę z ostateczną decyzją to może dałoby radę załatwić panu niezłą posadę w naszym zespole - odparł prezes - doceniam pana bogate doświadczenie w kierowaniu zespołem i przywiązanie do naszego klubu, tak więc gdybyśmy mieli stracić taką osobę, byłoby to coś bardzo przykrego - W tym właśnie momencie pomyślałem sobie, że zapewne dostanę propozycję ponownego trenowania zespołu rezerw, a może jak dobrze pójdzie to zostanę asystentem menedżera I zespołu.
- Dobrze. To ja mogę z moją decyzją jeszcze trochę poczekać - odpowiedziałem mimo wszystko.
- To świetnie, w ciągu 2 tygodni może pan się spodziewać odpowiedzi z naszej strony.
- Ok, jeśli to wszystko to chciałbym już iść, mam jeszcze kilka spraw do załatwienia.
- Jasne, nie będę już panu zabierał więcej czasu - odpowiedział na koniec spokojnym(?) głosem prezes.
- Do widzenia panu.
- Do widzenia...

Następna relacja po "załatwieniu moich kilku spraw"
Pozdro...

PS. Z góry sorry za tak krótkie odcinki, ale nie chce się rozpisywać na chvj wie ile, żeby za tydzień pisać, że temat jest do zamknięcia, bo już mi się nie chce pisać i samo granie traci sens, i nie sprawia już tyle radochy.